Czy Bóg jest zły?
Niee
I nie pozwala na zło.
Więc dlaczego tutaj co chwilę to zło się pojawia?
Ano czy to nie ludzkie wybory są? Czy ktoś jeszcze macza w tym palce?
Tak czy siak, jak to napisano, jeden dzień tam, to jak tysiąc lat tutaj.
Czy na prawdę częściej jak raz na dzień „kontrola dobra” nie wystarczy?
Na litość boską ludzie nie przeginajcie zlitujcie się, nie bądźcie jak dzieci, że tylko na chwilę stracić z oczu a już coś zbroją
Jedna sekunda to jeden dzień… minuta to rok, godzina to 40lat… tak dużych zaokrągleniach.
Ale zaraz, a gdzie czas na spanie, a weekend, a może urlop 2 tygodniowy, skoro tobie też się należy co?
Może chcesz się zamienić i wysłuchiwać tych wszystkich zażaleń?
Dziwić się że pomagają w tym inni?
Z serii satyra a może horror
Chyba śniłem…
Ale w nim jakbym się przebudził i widzę niemal absolutną ciemność, chyba w lesie zdala od świateł ludzi. Idę przed siebie bo co innego mam robić, dookoła mrok, dziwne odgłosy. Można powiedzieć koszmar.
Idę a napięcie rośnie, oczy obserwujące mnie z ciemności świecą złowrogo. Czy nie powinienem już drżeć z przerażenia(?).
No ale idę.
Atmosfera jeszcze gęstnieje jak mgła, która zaczyna się unosić a te oczy zdaje się, że są coraz bliżej.
Do tego szepty…
Szydercze śmiechy.
Coś musnęło po nodze? Dziwne uczucie zimna, a przecież jest lato.
Idę dalej czując bardziej niż widząc, że zbliżam się do czegoś. A może kogoś.
W głowie mętlik.
Podchodzę.
Jest tuż przy mnie.
Włosy wszędzie stoją jak na baczność.
Te emanancja, niemal namacalna substancja.
Ogarnia mnie.
Więc mówię, bardziej z wyuczenia, niż z ułożonego planu rozmowy. Zawsze się witam więc to mi przyszło do głowy:
– Witam.
I dostaję odpowiedź.
Ciemność przemówiła.
Ten głos…
nie wiem czy to dźwięk który słyszę,
Czy jednak to w mojej głowie.
Ale brzmi to tak:
– A idź ty z tąd,
– z tobą nie da się normalnie pogadać,
– nic tylko to Dobro i dobro